Nazwa użytkownika   Hasło   Pamiętaj mnie     Przypomnieć login?  

Wyszukaj w portalu

Submit to FacebookSubmit to Google PlusSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn



Ryżowe żniwa na tarasach smoczego grzbietu

Magdalena Cent




Chiny zadziwiają swoją różnorodnością. Niełatwo odnaleźć tam spokój czy zadumę, ale z drugiej strony istnieją miejsca, w których czas po prostu się zatrzymał. Ludzie żyją w nich z dnia na dzień. Nie ma samochodów, autobusów, przepełnionych ulic, a nawet wszechobecnych w Państwie Środka rowerów.



Takich zagubionych kropek na mapie Chin jest już coraz mniej. Ratuje je nie tyle troska chińczyków o wielowiekową tradycję, ile częściej jest to po prostu niedostępność terenu i niemożność przekształcenia odosobnionych regionów, w turystyczne, podświetlone wielobarwnymi neonami, tętniące życiem i zatłoczone targowiska.



Do takich obszarów trudniej się dostać. Nie dojeżdżają tam pociągi ani międzymiastowe autobusy. Musimy uzbroić się w cierpliwość i zaufać lokalnym przewoźnikom oraz ich umiejętnościom za kierownicą, które niejednokrotnie pozostawiają wiele do życzenia.



Na drodze panuje bardzo ważna, warta zapamiętania i w gruncie rzeczy banalna zasada: większy jest silniejszy. Jeśli jednak podejmujemy ryzyko szaleńczego przejazdu, nie do końca prawdopodobnie sprawnym minibusem, po krętych, górskich drogach, okazuje się, że warto.



Widoki i atmosfera którą odnajdujemy u celu sprawiają, że na nowo zakochujemy się w Chinach. Zapominamy o trudach podróży, kilku miliardach mieszkańców, co czasem daje się we znaki i jesteśmy po prostu szczęśliwi.



Ostoja tradycji

W czerwcu, w prowincji Guangxi, w małej wiosce Ping’an, położonej dwie godziny drogi w góry od Guilin, odbywają się hucznie obchodzone żniwa ryżowe.



Tubylcy grają na charakterystycznych instrumentach wydających lekko pusty dźwięk, zbliżony do talerzy perkusji. Pośród bajkowych wzgórz, widocznych aż po horyzont, z daleka słychać wybijany rytm, który przywołuje do uroczystości.





Ludzie zamieszkujący te tereny mają kruczo czarne, grube i lśniące włosy, ciemne oczy oraz śniadą od palącego słońca skórę. Uśmiechają się, są życzliwi i pogodni. Twarze mężczyzn i kobiet pokryte są charakterystycznymi od pracy w roli zmarszczkami. Pod paznokciami niejednokrotnie widać pozostałości ziemi, która od pokoleń zapewnia im zajęcie i pożywienie.



Wielowiekowa konstrukcja

Tarasy ryżowe powstawały przez kilka wieków, począwszy od dynastii Yuan i kończąc na dynastii Qing. Pola uprawne zaczynają się już na wysokości 300 m. n.p.m. i ozdabiają wijące się niczym smok wzniesienia aż po ich wierzchołki sięgające 800 m. n.p.m. Ich ostateczny wygląd uformował się około 500 lat temu.



Dzisiaj zajmują powierzchnię 66km2 i zamieszkiwane są przez dwie mniejszości etniczne Zhuang i Yao. Do ich uprawiania i utrzymania używa się jedynie ludzkich rąk. Spływ wody pomiędzy poszczególnymi piętrami poletek regulowany jest większymi lub mniejszymi kamieniami, które odpowiednio hamują lub umożliwiają przepływ strumienia wody z wyższych do niższych partii.



Wygląd pól ryżowych zmienia się wraz z porami roku. Wiosną, wypełnione wodą, błyszczą blaskiem jeszcze nie tak silnych promieni słońca, latem lśnią soczystą zielenią, jesienią zamieniają się w złote, falujące morze, a zimą pokrywają się białą pierzynką.



Uroczystość ryżowych żniw

Jest wyjątkowy, czerwcowy dzień. Mieszkańcy zakładają stroje ludowe, na które składają się zdobione kolorowymi haftami białe koszule i tak samo zdobione czarne spodnie. Kobiety na głowach mają kolorowe turbany. Jest bardzo gorąco i wilgotno. O tej porze roku często pada tutaj ulewny deszcz. Ceremonia żniw odbywa się w błotnej mazi, która pozostała po zebranych już pędach ryżu. Dzieci, kobiety i mężczyźni wchodzą gołymi stopami do rozgrzanej od słońca masy, w której subtelnie się zapadają, by uczestniczyć w tradycyjnym przeciąganiu liny.



Orkiestra coraz głośniej przypomina o swojej obecności. Kilka osób rzuca krwistoczerwone petardy, co sprawia, że wszechpanujący harmider co jakiś czas przerywany jest odgłosem wybuchu. Gdy wyłoni się zwycięska drużyna, muzycy jeszcze mocniej uderzają w talarze i dzwonki. Rozpalają ogień, po to tylko, aby od razu go przyćmić i pole zostało spowite dymem.



Następnie wszyscy wbiegają jednomyślnie do tarasów ryżowych wypełnionych teraz po brzegi wodą i zaczynają obrzucać się wzajemnie błotem na znak radości.



Żniwa są wyjątkowe. Uczestniczą w nich całe pokolenia. Wspólnie wiwatują na cześć udanych zbiorów. Atmosfera podniecenia powoli opada. Dym znad pól ulatuje beztrosko ku niebu, a głośno wybijany rytm cichnie.



Ryżowe żniwa to niezapomniane przeżycie, a tarasy smoczego grzbietu to jedno z moich magicznych miejsc w Chinach.

podziemia

podziemia

miasta

miasta

zamki i pałace

zamki i palace

skanseny

skanseny

parowozownie

parowozownie

muzea

muzea

miejsca wyjątkowe

miejsca wyjatkowe

forty i twierdze

forty i twierdze

zabytki sakralne

zabytki sakralne

Woda

spływy kajakowe

splywy kajakowe

polecane rejsy

polecane rejsy

imprezy

imprezy wodniakow2

Żaglowce

zlot zaglowcow

Góry

rajdy, zloty

rajdy i zloty

imprezy górskie

imprezy gorskie

szkolenia

szkolenia porady

testy sprzętu

testy sprzetu

przewodnicy

baza przewodnikow

schroniska

schroniska gorskie

fotorelacje

fotorelacje

wyprawy

wyprawy

serwisy pogodowe

komunikaty GOPR, TOPR

mapy Tatr online

Małopolska Gościnna

MAŁOPOLSKIM SZLAKIEM ZAMKÓW, SKANSENÓW I PODZIEMI TURYSTYCZNYCH
 
 
 
 
 
 
Zdjęcie użytkownika FotoPolska.
 

https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/18358923_460244054324930_172413466320514221_o.jpg?oh=54c9f395f075463e509ee9c649cf297c&oe=59778B09



Klubpodroznikow.com wykorzystuje pliki cookies w celach prawidłowego funkcjonowania serwisu. Jeżeli nie wyrażasz na to zgody możesz opuścić tę stronę lub wyłączyć ciasteczka (tutaj dowiesz się jak to zrobić).

Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców

 
 
 
 

Polecamy

 
 

 

Odwiedza nas 122 gości oraz 0 użytkowników.