Nazwa użytkownika   Hasło   Pamiętaj mnie     Przypomnieć login?   Zarejestruj się  

ranking podziemi TOP.baner
aleja 2019

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 


Sławomir Makaruk, pseud. Makaron (ur. 4 października 1963) – polski podróżnik, fotograf, zawodowy nurek, kierownik wypraw (m.in. programu podróżniczego TVP2 Boso przez świat), instruktor nurkowania, ratownik ochotnik TOPR, instruktor jazdy offroadowej.
Absolwent liceum im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Warszawie oraz Studium Fotograficznego. Studiował na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Posługuje się biegle językami: polskim, rosyjskim, angielskim i hiszpańskim.
pl.wikipedia.org/Makaruk



Rozmowa bez cenzury


Sławomir Makaruk "Makaron". Polski Indiana Jones.
Człowiek orkiestra: nurek, armator, organizator Camel Trophy, poszukiwacz skarbów, pisarz.


Albin Marciniak
Byłeś uczestnikiem Camel Trophy?


Sławomir Makaruk
Tak, pierwszej edycji a wszystkie następne imprezy już jako organizator.

Przez wiele lat byłeś niejako w cieniu Wojtka Cejrowskiego. Wszyscy znają jego programy ale to Ty stałeś za kamerą będąc jednocześnie uczestnikiem tych egzotycznych wypraw.

W jakiś sposób współuczestniczyłem w tym wszystkim, ale nie odbieram tego że stałem w cieniu, bo moja rola była zupełnie inna. To jest Wojtka program który zresztą jest do tej pory. Program który ma największą oglądalność i największą powtarzalność w Polskiej Telewizji. Ponad 2 tysiące razy był powtarzany i ciągle jest nadawany. Czyli że ten program był dobry. Wojtka osobowość jest taka że on to tak pociągnął w ten sposób, że wszyscy z otwartymi japami czekali na następny odcinek. A wiesz, to że ja się mogłem przysłużyć temu z racji swoich doświadczeń w znajdowaniu miejsc do takich programów no to tak, to jest moja zasługa, bo wszystkie miejsca z Ameryki Południowej to są miejsca w których ja byłem.

Jaki Wojtek Cejrowski był we współpracy ?

Dla mnie to jest zupełnie inna historia, ponieważ ja z Wojtkiem chodziłem do liceum. Był w klasie rok niżej niż ja. Do tej klasy chodziła z nim moja ówczesna narzeczona więc się dobrze znaliśmy, ale po liceum spotykaliśmy się sporadycznie aż do momentu, kiedy u mnie wszystko siadło. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. To był chyba 2004 czy 2005 rok, już nie pamiętam dokładnie teraz. Spotkaliśmy się przypadkiem  pod radiową "Trójką" na Myśliwieckiej na ulicy i tak od słowa do słowa, zaczęła się rozmowa jak to po 10 latach nie widzenia, i po 2 czy 3 tygodniach już byliśmy w Ekwadorze robiąc pierwszy program. Jeszcze wtedy byłem po prostu wynajętym oficerem miejscowym, który wszystko miał załatwiać. Program produkował wówczas jeszcze Andrzej Chorubała a dopiero potem program przejął Wojtek. Ja współpracowałem z nim jako firma Anakonda a producentem był Wojtek Cejrowski spółka Z o.o.

Czyli Twoje podróże przez duże "P" zaczęły się od Wojtka Cejrowskiego ?

Nie, no nie, ja podróżowałem już wcześniej. Pierwszą dużą wycieczkę zrobiłem jak skończyłem  podstawówkę bo wsiadłem na rower i pojechałem do Szwecji znaleźć sobie robotę a miałem wtedy 15-16 lat.

I to były te ciężkie czasy jakie panowały w Polsce.

Tak, to były trudne czasy, to był chyba 78 rok.

Wówczas po paszport za każdym razem trzeba było zgłaszać się na komisariat milicji.

Tak, paszport był odbierany z milicji, trzeba było mieć także 150 dolarów na wyjazd, jakieś książeczki walutowe i inne cuda.
150 $ dostałem od mamy, rower miałem, angielski znałem w takim stopniu że wiedziałem że mogę poprosić jeść, pić, dojechać.

Na podstawie Twojej przygody ze Szwecją mogła by powstać nowa wersja filmu "1000 mil do nieba".


Tak, z tym że ja wyjechałem oficjalnie i nie było żadnego problemu. Potem do tej Szwecji jeździłem przez wiele lat, no bo zarobki przez miesiąc tam, pozwalały mi pojechać na drugi miesiąc na wakacje do Grecji na nurkowanie albo przez cały rok żyć z tego w Polsce. Jak na uczniowski budżet to było całkiem niezłe życie.

Stałeś się poszukiwaczem skarbów.


No wiesz, generalnie to ja zawsze chciałem zaznać jakichś przygód.

Bardziej przygód czy bardziej  sposób na życie ?.

Do tych przygód potrzebne były pieniądze. Pracować każdy umie, każdy może, każdy sobie pracę jakoś znajduje.
Ja sobie znajdowałem tę pracę a były to ciężkie roboty. Wykonywałem mnóstwo różnych prac w tych czasach dziwnych.
Pracowałem w Oregonie jako pomocnik drwala. Pracowałem w przetwórni na Islandii na statku dorszowym. Nie pracowałem w Polsce nigdy wcześniej. Do któregoś roku wcześniej pracowałem ciężko ale zawsze za granicą. Wiadomo dlaczego, zarobki były inne.

Mimo wszystko zawsze wracasz do Polski.

Wracam, wracam, ja sobie w ogóle nie wyobrażam bym mógł gdzieś indziej mieszkać. Miałem propozycję podczas jednego z nurkowań w Meksyku i amerykanie zaproponowali mi studia. Wówczas studiowałem geografię na Uniwersytecie w Warszawie i zaproponowali mi studia na geologii gdzieś w Południowej Dakocie. Teraz to może żałuję ale wówczas by mi to nawet do głowy nie przyszło żeby wyjechać na dłużej. Z tej Południowej Dakoty to tak... wiesz ile jest do Zakopanego, a ile jest do Gdańska ? mówię nie, nie jadę. Nie pojechałem.  
To był czas kiedy bardzo czynnie uczestniczyłem w akcjach TOPR-owskich. To było dla mnie zawsze takim, no wiesz, byłem na tyle dobry że... jestem lepszy niż normalny wspinacz, bo mogę jeszcze innym pomagać. To było takie nobilitujące dla mnie. Zresztą zawsze chciałem w tym TOPR-ze być. To też był jakiś argument że nie wyjechałem.  

Masz jakieś większe plany na przyszłość ?

Zeszły rok był taki, że pierwszy raz od 19-go roku życia nie wyjechałem nigdzie. Cały rok byłem w Polsce. Związane to było z rozkręcanym nowym biznesem i muszę tego pilnować. Poza tym przekroczyłem magiczną barierę 50 lat, być może powinienem się trochę ustatkować, ale chyba słabo mi to idzie.
Mam plany tylko że tak, ja zawsze jeździłem  do tej Ameryki Południowej z racji języka hiszpańskiego i sentymentu. Zawsze się tam dobrze czułem, zresztą chyba każdy Polak dobrze się czuje w Ameryce Południowej, bo są tam fajni ludzie, ze szczególnym uwzględnieniem Południowego Meksyku i na przykład Ekwadoru.  

Bo to Twoje ulubione miejsce ?...

Wiesz co, było. Bo teraz to się zrobiło trochę inne miejsce ale zawsze mam sentyment. Koleżanki jakieś ciągle tam mam.

To w takim razie Twoje takie najbardziej ulubione miejsce na świecie.

Słuchaj, no zawsze był ten Meksyk, i w pewnym momencie, lat temu 6-7 odkryłem Namibię, która jeszcze te 7 lat temu nie miała tylu turystów co ma w tej chwili i jest to miejsce "bajka". To jest taka Afryka bezpieczna, z miłymi ludźmi, zwierzęta, pustkowia które lubię. Idealne miejsce do jazdy samochodem terenowym, super naprawdę.

Miejsce do którego chciałbyś pojechać a w którym jeszcze nie byłeś. Czy jest takie miejsce ?

Takich miejsc jest na szczęście tak dużo że mi do końca życia wystarczy. Ja sobie jakoś konsekwentnie to realizuję. W 2012 byłem na wyspie Halmahera w archipelagu Moluki w Indonezji, bo ja mam taki pomysł ciągle niespełniony. Usiłuję namówić Telewizję do realizacji programu o ludziach morza. To znaczy o ostatnich ludziach, plemionach czy narodach które żyją na morzu, na wodzie, z ograniczonym kontaktem z lądem. Takich plemion jest kilka, w Birmie i w Indonezji właśnie. Jest taka grupa nurkujących kobiet „sea women” które są w Korei, podobnie jak te słynne "Ama" w Japonii gdzie wszyscy wiedzą że nurkują za perłami a to nie jest prawda.  Ta cała kultura nurkujących kobiet to jest właśnie w Korei. Poza tym jeszcze zaklinacze rekinów na Nowej Irlandii w okolicy Nowej Gwinei.  
Miejsc takich jest jeszcze cała masa. Zacząłem się teraz uczyć indonezyjskiego, bo trochę mam przesyt Ameryki Południowej i teraz będę jeździł do Indonezji i w tamtą stronę. Dalej to jest Melamozja, ten rejon gdzie ja jeżdżę to już są w zasadzie Papuasi, to jest blisko Nowej Gwinei. Następnie w drugą stronę Wanuadu na którą muszę pojechać jeszcze raz, i tak dalej, dalej, dalej w kierunku Polinezji Francuskiej.

A miejsce w którym mógłbyś osiąść ? Gdybyś miał wybrać takie jedno miejsce na świecie ?

Nie, nie, nie, w ogóle te tropikalne miejsca to nie rajcują mnie do tego stopnia. Mogę tam być przez pewien czas ale nie mam takiego ciągu żeby się tam przenieść. Słuchaj, w Polsce jest po prostu super. Ja tu nikomu nie kadzę i mówię z mojego doświadczenia że mi się tutaj podoba. Narzekamy na listopad, narzekamy na marzec a są to akurat takie miesiące kiedy spokojnie mogę wyjechać kiedy tylko mam taką możliwość.  A wiosna w Polsce ? na przykład nad Bugiem, blisko Warszawy, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Po godzinie jazdy jestem nad rozlewiskami gdzie przylatują żurawie, 150 gniazd bocianów dookoła, no kurde to jest piękne.

Czy to jest Twoje ulubione miejsce w naszym kraju?


No wiesz, jest to jedno z wielu moich ulubionych w Polsce. 50 minut od Warszawy a nie ma tam człowieka.   

Część ludzi na takie pytanie odpowiada że Bieszczady, bo jednak są jeszcze dzikie.


Nie, nie... parę lat temu to bym powiedział że Zakopane przy czym nie mówię o mieście Zakopane ale o Tatrach i okolicach. Kotlina Nowotarska, też jeszcze te 10 lat temu dopóki się dookoła jeziora Czorsztyńskiego nie zabudowała domami to była przepiękna. Tu Pieniny, tu Tatry, wchodzisz na jakiekolwiek wzniesienie i jest bajka. Teraz jest wszystko zadeptane coraz bardziej i zamurowane.
Ja lubię nasz kraj jako taki, na dzień dzisiejszy, na tą chwilę jest to moje ulubione miejsce.

Skoro Twoim życiem są ciągłe podróże, to w jaki sposób spędzasz wakacje ? Czy istnieje dla Ciebie takie pojęcie ?

No właśnie, ja się też wiele razy nad tym zastanawiałem.  W 2010 roku byłem w sumie 210 dni w dżungli bo miałem robotę do wykonania. Jak wracam to przez pierwszy tydzień nic mi się nie chce robić. Nic tylko się położyć i książkę poczytać bo takiego wyluzowania potrzebuję. Ale po tym tygodniu zaczyna mnie nosić. Jadę do znajomych czy na konie czy do Zakopanego i w Tatry. Oczywiście rodzina mnie ciągnie na różne wyjazdy nie wiadomo gdzie ale zawsze powtarzam że nie pojadę. Raz zostałem namówiony na taki klasyczny on inclusive gdzie spędzałem wakacje z szatniarkami z Drezna gdzie tym inclusive było picie i po tygodniu dostałem fioła. Po tygodniu wyniosłem się obok na Calini, na wyspę poławiaczy gąbek. Tam się narodziła kultura poławiania gąbek w Basenie Morza Śródziemnego i tam są próby reaktywowania takiej kultury. Powstało nawet towarzystwo historyczne nurkowe. No więc tam się przeniosłem i dopiero tam mogłem "odpocząć". Przy okazji poznałem ludzi z tego środowiska i nawiązałem nowe kontakty.
Mam taki pomysł że wyślę w tym roku rodzinę na on inclusive gdzieś, a ja chcę pojechać na teren byłej Jugosławii, ale nie nad morze tylko w góry. Nie będę zdradzać tego miejsca. Chcę porobić podwodne zdjęcia bo tam są takie specyficzne gatunki pstrąga które nigdzie więcej nie występują. Tam są kryształowo czyste rzeki. Klimaty znasz bo dawniej jak był film Winnetou to były pokazywane właśnie Plitwickie jeziora i okolice. Jest parę rzek gdzie woda jest jak kryształ, wodorosty po 6 metrów i wielkie ryby. nurkowanie z aparatem w takim miejscu to jest to.

Czy jesteś w stanie usiąść z wędką i przez kilka godzin nic nie robić ?

Oczywiście że tak. Ja jestem taki że jak mnie coś zainteresuje to mogę siedzieć długo. Nie jest tak że muszę coś robić. Nie mam ADHD. Tylko to musi być coś takiego co jest warte mojej uwagi tak długo.

Wydałeś niedawno książkę. Dzięki tej książce czytelnicy mogą poznać, kto stał za kamerą w programach Wojtka Cejrowskiego?. O tym opowiadałeś na Festiwalu Podróżników Navigator i należy podkreślić że był to Twój pierwszy publiczny występ  w takiej formie.

No tak, ja zawsze byłem takim outsiderem, robiłem to co chcę i nigdy nie miałem potrzeby tego lansu.
No ale właśnie przez Ciebie zostałem namówiony do udziału w tym festiwalu i jakoś poszło.
Czasami ktoś napisze jakiegoś maila z pytaniami o moich podróżach czy ktoś z kolegów skrobnął w Wikipedii jakąś notatkę o mnie i przy okazji rozbawił mnie jak to czytałem, ale to zawsze miło jest. A tak to w zasadzie u Wojtka występowałem.
Napisałem swoją książkę ale to jest książka - podręcznik. Żadne przygody tylko pdręcznik jazdy samochodem terenowym, który się nawet sprzedaje cały czas.

Twoich przygód jakie miałeś w życiu, starczy na wiele książek. Czy masz w planie jakąś kolejną ?

No słuchaj, jest parę wydawnictw które mnie ciągle namawiają. Tylko że ja się boję. Na to trzeba się trochę zezłościć, usiąść i to napisać. Konsekwentnie codziennie trzeba coś napisać, żeby to miało sens to w ciągu dwóch miesięcy trzeba by napisać książkę na ileś stron. Z tym że z książkami to jest tak naprawdę bardziej dla własnej satysfakcji, bo nie przypuszczam żeby to był bestseller, który się sprzeda w 100 tysiącach. Jak się sprzeda w 5 czy 10 tysiącach to finansowo niewiele na tym zarobię. Wolę te moje dwa miesiące poświęcić na robienie jakiegoś filmu albo na wyjechanie gdzieś i szukanie następnych przygód. Tak że z tą książką nie wiem jak to będzie. Kiedyś jak będę starszy, usiądę i coś napiszę.

Tylko wówczas może powstać coś w stylu encyklopedii podróży bo masz ich na tyle dużo.

Liczyłem niedawno bo ktoś mi zadał takie pytanie, to byłem w 102 krajach. Przy czym w niektórych krajach byłem wielokrotnie, np 5 razy w Chile, 6 razy na Borneo i tak się tego nazbierało.

Poza ilością krajów odwiedzonych, masz na swoim koncie rzeczy niesamowite jak np.: kopanie diamentów, płukanie złota, nurkowanie w poszukiwaniu skarbów...

No wiesz, to jest tak że każdy z nas może to robić, tylko że u większości ludzi to się kończy na chceniu, a generalnie w takim działaniu, nazwijmy to awanturniczo przygodowym, ważna jest też konsekwencja. Musisz sobie coś wymyślić, ocenić czy jest to w ogóle realne. Jak się okazuje, większość tych rzeczy jest realna, tylko trzeba temu poświecić trochę wysiłku, coś trzeba zrobić, nie oczekiwać że coś się samo stanie, wydarzy, dostanę sponsora i wszystko za mnie zrobią.

Twoja dobra rada dla młodych podróżników, którzy chcieli by pójść Twoim śladem.

Każdy powinien iść swoim śladem. Tylko to jest tak. Bez obcych języków mogą siedzieć w domu. Przegrani są na wstępie. Jeżeli ktoś chce podróżować, to musi się nauczyć języków w kolejności w/g mnie takiej, gdziekolwiek by nie jechał to angielski. Jak chce jechać do Ameryki Południowej to hiszpański i to jest podstawa. Jak chce pojeździć po Azji to język jaki obowiązuje w danym rejonie. Nie musi mówić płynnie, ale powinien opanować 200 wyrazów i 50 zdań i od tego zacząć by nie być kompletnie zagubionym. Są rejony gdzie się po angielsku w ogóle nie mówi. W całej Europie i cywilizowanych miastach na świecie po angielsku się dogada. Musi poczytać trochę książek ale nie przewodników, tylko niech poczyta parę książek napisanych w tym okresie wcześniejszym jeszcze. Czyli na przykład od 30-go do 80-go roku.
Bo tam pisali i opisywali wyprawy ludzie, kiedy to odbywały się jeszcze te wielkie wyprawy eksploracyjne. O Nowej Gwinei czy wspinaczki w Himalajach i niech zobaczy jak były organizowane, niech pomyśli jakie ludzie mieli wówczas trudności i zobaczy jak teraz jest łatwo. Przy pomocy internetu albo w ogóle łatwości dostępu do wszelkich informacji. Niech spróbuje wyciągnąć z tego jakieś wnioski. 90% książek jakie się ukazują w tej chwili, to są książki jakiejś pani, która wsiadła do autobusu i napisała co zobaczyła przez okno i jakie osoby spotkała. I taka jest książka podróżnicza. Jak wchodzę do księgarni to tam nie ma z czego wybierać. Jest parę dużych nazwisk, i są książki autorów którzy piszą po 80 książek w ciągu roku czy dwóch lat, więc nie mają z podróżami, z eksploracją wiele wspólnego. To jest jakieś takie nakręcanie siebie samego.
Sumując to mamy dwie rzeczy, podstawa to języki, podstawa wyciągnięta z odpowiedniej literatury no i nie oszukujmy się, ważna jest niczym nie skrępowana wyobraźnia. Niech każdy wymyśli sobie swoją przygodę. Trzeba realizować marzenia po prostu.

Podsumowując naszą rozmowę. Czego można życzyć słynnemu "Makaronowi", jakie masz życzenia?

Wiesz co, tak się zastanawiam co... z prostych rzeczy to bym chciał znaleźć sponsora który byłby na tyle mądry żeby chciał wydać pieniądze na jakieś określone podróże i eksploracje, a po drugie to chciałbym zrobić stypendium takie jak Traveler  czy National Geographic nadaje, tylko w taki bardziej wymyślny sposób. Chciałbym zrobić takie stypendium dla podróżników.

I tego Tobie życzę, dziękując za rozmowę.

Dziękuję bardzo

foto z archiwum Sławka Makaruka




Ważniejsze wyprawy i podróże zamieszczone na Wikipedii








"Harpooner" Sławka

















Rajd Camel Trophy
Od 1991 roku w rajdzie uznawanym raczej za najtrudniejszą wyprawę offroadowa na świecie (z elementami rywalizacji sportowej w postaci tzw. special tasks), brali udział Polacy. Pierwszą załogą byli Grzegorz Kowalski i Sławomir Makaruk który po rajdzie dołączył do ekipy organizatorów i jako szef polskiej ekipy uczestniczył we wszystkich edycjach z udziałem polskich zespołów (do 1996).
Poszczególne rajdy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Camel_Trophy

podziemia

podziemia

miasta

miasta

zamki i pałace

zamki i palace

skanseny

skanseny

parowozownie

parowozownie

muzea

muzea

miejsca wyjątkowe

miejsca wyjatkowe

forty i twierdze

forty i twierdze

zabytki sakralne

zabytki sakralne

Woda

spływy kajakowe

splywy kajakowe

polecane rejsy

polecane rejsy

imprezy

imprezy wodniakow2

Żaglowce

Góry

rajdy, zloty

rajdy i zloty

imprezy górskie

imprezy gorskie

szkolenia

szkolenia porady

testy sprzętu

testy sprzetu

przewodnicy

baza przewodnikow

schroniska

schroniska gorskie

fotorelacje

fotorelacje

wyprawy

wyprawy

serwisy pogodowe

 SERWIS POGODOWY

komunikaty GOPR, TOPR

 
komunikaty GOPR TOPR

 

 

 

mapy Tatr online

 mapy tatr

Małopolska Gościnna

SKANSENY I MUZEA PLENEROWE W MAŁOPOLSCE 3   Zamki i obiekty obronne w Małopolsce 2  PODZIEMIA W MAŁOPOLSCE 2
 

 
Wybrane i polecane szlaki rowerowe
 
 

najpiekniejsze szlaki kajakowe w Polsce

sprzęt outdoorowy - testy - porady - nowości - zapowiedzi

 
testy sprzętu outdoorowego
 

Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców

 
aleja 2019
 

Polecamy

Obiekty UNESCO w Polsce

 
Polskie obiekty na Liście UNESCO
 
 
 
 
Szczyty Tatr Polskich alfabetycznie
 

szczyty pasm górskich w Polsce

 
niebezpieczne zwierzęta w Polsce
 
najbardziej niebezpieczne lotniska na świecie
 
najniebezpieczniejsze rośliny świata
 
najwyższe drzewa świata
 
najdłuższe mosty świata
 
najdziwniejsze budynki świata
 

Odwiedza nas 284 gości oraz 0 użytkowników.