Nazwa użytkownika   Hasło   Pamiętaj mnie     Przypomnieć login?   Zarejestruj się  

ranking podziemi TOP.baner
aleja 2019
Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 8 miesiąc temu #14941

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Adres „gdzieś na szlaku” – radiowy przewodnik po górskich schroniskach w Polsce
O najciekawszych schroniskach w Polsce, opowiadamy na antenie RMF Classic w każdy piątek o 8.20

Słuchaj RMF Classic

Gospodarze schronisk zapraszają i zachęcają do zabawy, a do wygrania m.in vouchery na pobyty w schroniskach.
Co tydzień do wygrania książki i zestawy map, a na najciekawsze zdjęcia schronisk i opisy do nich, czekają poniższe vouchery.
Zachęć swoją historią do odwiedzenia Twojego ulubionego schroniska.

Wasze zdjęcia schronisk i przygodę z nim związaną, należy przesyłać na adres:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

więcej
klubpodroznikow.com/konkursy/2460-radiowy-przewodnik

Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.
Ostatnio zmieniany: przez Albin.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 8 miesiąc temu #14942

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Nagroda - voucher do Starej Roztoki


Dzień dobry (jakbyśmy mijali się na szlaku), to my: Sylwia i Ola i chciałybyśmy opowiedzieć wam o Roztokach.

Po raz pierwszy trafiłyśmy tam w lipcu 2017 r. Schodząc z Doliny Pięciu Stawów Polskich, trafiłyśmy na piękną, słoneczną pogodę. Do autobusu powrotnego do Warszawy jeszcze mnóstwo czasu, więc co tu robić? Zupełnie zaskoczyła nas – początkujących łazików tatrzańskich – drewniana tabliczka w pobliżu Wodogrzmotów Mickiewicza. Postanowiłyśmy przejść się tą urokliwą ścieżką w dół, nie spodziewając się co ujrzymy u jej kresu. Zza drzew, wśród trawy, mchu i śmiechu dzieci ujrzałyśmy… no właśnie? Czyjś dom? Leśniczówkę? Okazało się, że jesteśmy w schronisku w Dolinie Roztoki. Na samym wejściu pachniało szarlotką. Głodne ruszyłyśmy do kuchni. Tam, w karcie, same specjały. Po pierwszym kęsie zgodnie stwierdziłyśmy, że to tu są najlepsze placki po zbójnicku i szarlotka z jagodami w całych Tatrach. Dalej czekały kolejne niespodzianki – świetnie wyposażona kuchnia turysty wraz z koszykiem na zbędną żywność (osobiście zostawiłyśmy tam niewykorzystane pudełko cukru w kostkach), podgrzewana podłoga, prysznic z gorącą wodą, wi-fi i świetlica z całą szafą gier planszowych. Gdy musiałyśmy ruszać już w dalszą drogę, wiedziałyśmy, że wrócimy. I wróciłyśmy – we wrześniu. Trawa zaczynała już żółknąć, liście spadały z drzew, a my znów z kubkiem aromatycznej herbaty usiadłyśmy na ganku schroniska. Wieczorem zrobiło się gwarno, wesoło. Przyjmowano wszystkich zmęczonych turystów, którzy spali w każdym zakątku schroniska. Rano obudził nas donośny głos serca schroniska, żywej legendy – Zo, która oświadczyła, że nie wyda śniadania, jeśli nie wstaniemy i nie zrobimy miejsca w jadalni ? Kolejny raz zapragnęłyśmy tam wrócić i zrobiłyśmy to w kolejną porę roku – zimą w listopadzie. Tym razem przed schroniskiem przywitał nas 2-metrowy bałwan i dzieci rzucające się śnieżkami, jeżdżące na sankach oraz dorośli grzejący się w środku przy herbacie i pierogach. Szybko do nich dołączyłyśmy, wyciągnęłyśmy z szafy jengę, monopoly i chińczyka by znowu poczuć to, za co kochamy to schronisko. A za co kochamy schronisko w Dolinie Roztoki? Za rodzinną atmosferę, dzieci odrabiające lekcje z turystami, Zo, która traktuje gości jak członków rodziny i wypędzająca ich na zewnątrz na Słoneczko, bo musi umyć podłogę, za lody i jagody do szarlotki, za jajecznicę z kiełbasą, za szafę pełną planszówek i książek, za nieodmawianie nikomu noclegu, za ławkę pod drzewem, za szybko schnące rzeczy w suszarni i za to, że telefon odbierają już po pierwszym sygnale ?

Nie mogłyśmy się zdecydować,które zdjęcia wybrać, eeeeh CAŁE ŻYCIE POD GÓRĘ, WIĘC NIECH TO SZLAK :)







Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.
Ostatnio zmieniany: przez Albin.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 8 miesiąc temu #14943

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Nagroda - voucher do Starych Wierchów


- A może by tak zielonym? - zapytał Ryś. - Tyle razy przechodzimy i mijamy, przynajmniej ludzi nie będzie i piwko w spokoju wypijemy.
Tak też zrobiliśmy.
Dym z komina, firaneczki dziergane w oknach. Majowa zieleń nieśmiało się budzi. Rześko. Nie podoba nam się wielka tablica funduszy unijnych, panele słoneczne i weranda funkiel nówka, bo źle wychodzi na zdjęciach. Ot, zdeprawowani turyści - ganimy się za estetyczny egoizm. Dobrze, że są na to pieniądze - konkludujemy.
- Ale tu musi być pięknie zimą! Albo latem! - budzi się demon niezadowolenia z tu i teraz.
- Stop! Pięknie jest teraz, bo my tu jesteśmy - zabijamy go jednym łykiem.
I słusznie. Los przewidział nagrodę.

Spotkaliśmy go w drodze powrotnej.
Kto był bardziej zaskoczony? Kto miał głupszy wyraz pyska? Kto był bardziej bezradny?
No bo ścieżka kamienista, wąska. Jeden się zmieści, no może i minie się z drugim, ale z nim to raczej nie da rady. Po bokach chabaziory, pozimowe zwały drzewa. Prawie czuliśmy bicie jego serca, jego uczucia - ciekawość, zdumienie, strach. Jaki duży! - myślałam. - Taki młodziutki, a jednak duży!
Wstrzymujemy oddech, mam aparat na szyi - może się nie przestraszy? On kombinuje jak przejść, zbiera się kilka razy, w końcu nieporadnie, ale odważnie i niemal się o nas ocierając przebiega i jeszcze się obraca, jakby też nie wierzył, że nas spotkał. Po czym znika jak sen.
Prawdziwy Rogaś z Doliny Roztoki!

Anna Stelmach
Ryszard Palonek







Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.
Ostatnio zmieniany: przez Albin.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 8 miesiąc temu #14944

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Nagroda - Voucher do schroniska na Hali Miziowej


Jest w naszym kraju taki zakątek,
o którym opowiem Wam na początek.
Choć wysokością może nie grzeszy,
no to turystę każdego cieszy!
Beskid Sądecki - pasmo w Karpatach...
gdy tylko znajdziesz się w tarapatach,
jedź tam odnaleźć piękno natury,
gdyż są tam śliczne widoki u góry!
I tam gdzie pasmo jest Jaworzyny,
możesz napotkać piękne dziewczyny,
jak się wspinają na Makowicę
i podwijają im się spódnice.
A wcześniej Cyrla - schronisko wspaniałe,
serwują pierogi tam doskonałe,
co dla turysty jest jak zbawienie,
jak po wspinaczce cieszy jedzenie!
Są naleśniki też z bajerami,
warto spróbować ich też czasami!
Cyrla plac zabaw również posiada,
więc z dzieciakami się chętnie wpada.
Piękne widoki, ucieszą oko,
więc to wycieczka naprawdę spoko!
Wyjdziesz tam z Rytra bez zbytnich trudów,
chyba że wolisz mieć więcej cudów,
jest stroma trasa, bardziej męcząca...
oby nie była zbyt dołująca!
Po drodze miniesz polany, lasy...
ale pamiętaj, że to nie wczasy
i idź wytrwale do swego celu,
a wtedy dotrzesz jak doszło wielu! :)


Kinga Czerwińska







Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.
Ostatnio zmieniany: przez Albin.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 6 miesiąc temu #14981

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Zgłoszenie - Ola Drewicz

Cześć tu znowu my Sylwia i Ola i dziś chciałybyśmy opowiedzieć wam o Schronisku w Dolinie Pięciu Stawów.

Do Doliny Pięciu Stawów z Palenicy Białczańskiej mapa pokazuje 2 godziny 55 minut, z parkingu do Wodogrzmotów Mickiewicza prosta sprawa, potem niby też, w prawo i pod górę,ostro pod górę i kamienienie, ale potem las,cień i odpoczynek można nawet zauważyć po prawej stronie grań Wołoszyna i dalej w górę, aż do rozwidlenia, Wielka Siklawa, to jest dopiero piękny wodospad, ale wracając idziemy pod górę tak dla odmiany, aby potem iśc w dół przy Małym Stawie i wzdłuż przedniego Stawu i już jesteśmy w najwyżej położnym schronisku w Tatrach po polskiej stronie tj. Pięciu Stawach. Brzmi prosto, prawda? Nawet się człowiek zbytnio nie zmęczy czytając to, ale pokonując tę trasę można złapać zadyszkę, tak my też ją złapałyśmy. Grafika google piękna, to idziemy ? Idziemy. Plecak 100 l na plecy, karimata, śpiwór jest,trekkingi na nogi, herbata w termosie i dobry humor. Lipiec, wakacje, na szlaku wielu turystów, ruch wahadłowy, ale to zawsze dobra okazja do odpoczynku, gorzej jak wszyscy już przeszli, wtedy już nie ma wymówki, tak wymijali nas czasem turyści pokolenie starsi, no dobrze nawet czasami dwa pokolenia, ale zawsze ich doganiałyśmy potem. Wujek google nie kłamał, widoki zapierające dech w piersiach, ludzie przemili, każdy służył pomocą, wodospad łaaaał, duży,nawet największy w Polsce, woda płynęła też szlakiem po kamieniach, ale buty nam nie przemiękły, jesteśmy, liczymy, czy faktycznie jest ich 5, jest, potwierdzam. A schronisko? Piękne, głodne? Oczywiście, Naleśniki zamówione i w gratisie zielone urządzenie, a co to takiego? Kurcze zaczyna świecić i jeżdzi po stole, co robić? Ale to chyba już, bo czuć zapach pysznych naleśników, zdecydowanie polecamy, dajemy pięc gwiazdek Michelin dla nalesników z Piątki. Idziemy gdzieś połazikować, zobaczyć czy Czaryn Staw jest czarny? Tak i nie jest czarny,a co to tam takiego futrzanego się rusza przy stawie? Zgadniecie ? Tak, macie racje to świstaki, nie, nie zawijały niczego w sreberka, idziemy dalej, kamienie się osuwają, same ? Lawina? Nie, to kozice, ostatnio je nawet policzono i wiecie ile ich jest w całych Tatrach? 1042. Takie oto zwierzaki możecie spotkac w tych okolicach.Wracamy do schroniska, nie ma wolnych łóżek, w tym schronisku nie ma z tym problemu, gleba i wiecie co jeszcze, koc i karimata, a wieczorem wychodzimy na kamienną ławkę przed schronisko i wiecie, co ? Cisza, a księżyć odbija się tafli stawu i wiecie co? Jest pięknie, jest bardzo pięknie i co zrobiłyśmy? Zostałysmy na drugą noc, do Moka przez Świstówkę i wróciłyśmy, a co zrobiłysmy kilka miesięcy potem w listopadzie ? Wróciłyśmy, śnieg wszędzie, ale nie możemy się zdecydować kiedy jest ładniej, na stołówce gwar, śpiewamy Sto lat, nawet nie wiem, kto miał urodziny, ale życzymy sto lat wszystkim tatromaniakom, bo w górach jest wszystko co kochamy.









Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.
Ostatnio zmieniany: przez Albin.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 6 miesiąc temu #14982

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Zgłoszenie - Beata Fidali

Bieszczady - magiczna kraina gdzieś pomiędzy Przełęczą Łupkowską a Końcem Świata. I właśnie gdzieś tam znajduje się schronisko Jaworzec - miejsce z dala od uczęszczanych i popularnych szlaków, gdzie można zjeść kolację przy świecach (brak prądu) i oglądać rozgwieżdzone niebo i podziwiać drogę mleczną (brak prądu) takiego nieba jak tam to w życiu nie widziałam ;-) leżeć sobie w hamaku i nic nie robić. Pierwszy kontakt z tym schroniskiem miałam w 2014 roku podczas akcji "Czyste góry,czyste szlaki" i bardzo miło wspominam ten pobyt, nie dość że cisza i spokój to jeszcze Miśki codziennie rano przychodziły pod schronisko aha i w tym okresie schronisko miało swoje prywatne miśki w postaci dwóch nowofundlandów :-) a potem podczas spaceru do Sinych Wirów też mielismy okazję spotkać niedzwiedzia - wrażenie niesamowite zobaczyć go z tak bliskiej odległości (na szczęście Miś nie był głodny i miał nas głęgoko w poważaniu) :-) oprócz tego stada żurawi zbierających się do odlotu też robiły wrażenie. Bieszczady są piękne o każdej porze roku i można tam poznać fantastycznych ludzi, z ręką na sercu mogę powiedzieć,że jest to moje miejsce na Ziemi i najlepsze 4 dni mojego życia spędziłam właśnie TAM. Z historii opowiadanych przez mieszkańców można by napisać książkę, Wystarczy usiaść i posłuchać co mają do powiedzenia ludzie siedzący pod sklepem np. w Kalnicy na tzw.trójkącie - był leśniczy, przewodnik górski,wypalacz drewna, drwale,pilarze,zbieracze runa leśnego i mnóstwo innych osób. Bieszczdy są magiczne właśnie dzięki ludziom którzy tam trafiaja, ludziom z całej Polski, takim trochę włóczęgą którzy w jakimś momencie swojego życia postanawiają rzucić wszystko i wyjechać w Bieszczady i często o takich właśnie ludziach można powiedzieć,że są to Bieszczadzkie Anioły bo wbrew temu co mówi historia, Biesów i złych ludzi w Bieszczadach po prostu niema...bo jest to kraina samotników a diabły jak wiadomo lubią gwar i ruch i dlatego wszystkie siedzą w Siekierze w Cisnej ale nawet te są jakieś takie ułożone... ;-) A to włóczęgostwo i szukanie swojego miejsca idealnie ujął Jan Kondrak w piosence Jak długo pisana mi jeszcze włóczęga :-)











Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.
Ostatnio zmieniany: przez Albin.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 6 miesiąc temu #14983

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Zgłoszenie - Danuta Bogusz

Część mojego serca została na zawsze tam... Gdzieś wysoko, gdzie w śniegach Słonecznik spotyka się z Pielgrzymami i razem idą w stronę Stawu i stojącej nad nim Samotni...

A było to tak...
To było zupełnie nieplanowane i zupełnie na wariata.
Anię poznałam na studenckiej konferencji naukowej - i od słowa do słowa wyszło, że poza nauką wiele nas łączy: podobna muzyka, poezja oraz - a może przede wszystkim - miłość do gór. Postanowiłyśmy więc - aby odczarować rozmaite zawirowania uczuciowe, przez które każda z nas wtedy przechodziła - oderwać się od codzienności, zostawić ją w dolinach i ruszyć w góry... Ukochane góry Ani, a mnie - jakimś dziwnym trafem - zupełnie jeszcze wtedy nieznane. W Karkonosze.

Był luty - taki dziwny luty, bo we Wrocławiu było kilkanaście stopni... na plusie. W górach jednak panowała zima. Nie zraziło nas to jednak - w górach zimą obie byłyśmy nie pierwszy raz. Początek wycieczki był dość łatwy i gładko wybiłyśmy się w okolice Słonecznika. Tam jednak na góry zeszła mgła, przez co orientacja w nieprzetartym szlaku nie była łatwa (tyczki też ginęły we mgle), przez co szłyśmy bardzo powoli, znacznie wolniej niż planowałyśmy i prosty zazwyczaj odcinek zajął nam masę czasu. Od Śląskiego Domu było już przetarte, natomiast wzmógł się wiatr i zaczęła śnieżyca. Na dodatek na zejściu okazało się, że Ani zaczyna wysiadać kolano i idzie się jej bardzo ciężko. Do Samotni docierałyśmy więc w charakterze dwóch przemarzniętych bałwanków, o zmierzchu - światła w jej oknach widoczne z pewnej odległości jawiły się jak zapowiedź raju... W środku było ciepło i sucho, i tak wspaniale pachniało zupą pomidorową... którą oczywiście ochoczo zjadłyśmy i muszę powiedzieć, że tak dobrej zupy pomidorowej w życiu nie jadłam. Ani wcześniej, ani później. Odpoczynek w miłym miejscu, środek przeciwbólowy i opatrzenie kontuzjowanego kolana sprawiły, że mimo trudności z nogą reszta zejścia była czystą przyjemnością. A przyjaźń, która się narodziła wtedy - trwa do dziś.

Minęło wiele lat. Po Karkonoszach były różne góry - i znacznie wyższe, i te niziutkie. Polskie i zagraniczne. Latem i zimą. Jednak nie było takiego schroniska, które wyparłoby z mojego serca Samotnię, którą wciąż co jakiś czas chętnie odwiedzam - teraz razem z moim mężem i dziećmi. To przepiękne, jedno z najstarszych schronisk w Polsce, zachwycające swą pięknie wpisującą się w otoczenie architekturą - dla mnie na zawsze emanuje światłem, ciepłem i... zapachem zupy pomidorowej.















Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 6 miesiąc temu #14984

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Zgłoszenie - Rodzina Najduchów

Już od ślubu mamy z żoną naszą świecką tradycję, mianowicie co najmniej raz w roku odwiedzamy jedno z naszych ulubionych górskich schronisk- PTTK na Turbaczu i zajadamy się pierogami z jagodami. Od 4 lat towarzyszy nam córcia Zosia, od 3- syn Jaś. Rok 2017 nie miał się pod tym względem niczym różnić od poprzednich. Okazało się jednak- już w lutym, że szeregi naszej rodziny zasili- jak się nieco później okazało, córcia Marysia. Tym samym żona została "uziemiona". Aby tradycji stało się zadość, korzystając z ostatnich ciepłych promieni październikowego słońca zabrałem dzieciaki na małe wagary z przedszkola. Wyruszyliśmy na szlak z Koninek. Zosia drogę do i z Schroniska przebyła na własnych nogach, Janek korzystał jeszcze z moich :) W sumie zajęła nam ok. 6 godzin. W Schronisku jak zwykle spałaszowaliśmy ulubione pierogi, wbiliśmy pieczątki w dziesiątki różnych miejsc i zaopatrzyliśmy się w nowe odznaki. Do domu wróciliśmy późnym wieczorem. Zmęczeni ale szczęśliwi. Marysia urodziła się 2 tygodnie później, 30 października. W bieżącym roku z pewnością też wybierzemy się na Turbacz, mam nadzieję, że całą PIĄTKĄ i że tym razem zostaniemy na noc ;) Pozdrawiamy
Rodzina Najduchów z Zakrzowca :)







Załączniki:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.

Konkurs „gdzieś na szlaku” – o górskich schroniskach w Polsce 1 rok 6 miesiąc temu #14985

  • Albin
  • Albin Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Posty: 6162
  • Oklaski: 51
  • Otrzymane podziękowania: 3
Zgłoszenie - Marek Bednarz

"Gdzieś na szlaku, jest takie schronisko, o którym każdy słyszał, ale nie każdy wie skąd. Jest takie schronisko gdzie buty górskie w tym miejscu nie do końca są potrzebne, ale dużo mówią o twoim podejściu do gór. Jest takie schronisko, gdzie w papciach można wyjść przed budynek i oglądać najpiękniejszy widok na panoramę Tatr. Jest takie schronisko, gdzie patrzy się przez okno i widzi się najpierw góry, a później zauważa, butelki po nocnej imprezie. Jest takie miejsce gdzie gotują tak dobrze, że zastanawiasz się skąd wzięła się nazwa schroniska. Schronisko górskie Głodówka."

Pozdrawiam
Marek Bednarz








Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

.

Zapraszam na profil prywatny:
klubpodroznikow.com/tatromaniak-autor?showall=1
.
.
.
  • Strona:
  • 1

serwisy pogodowe

 SERWIS POGODOWY

komunikaty GOPR, TOPR

 
komunikaty GOPR TOPR

 

 

 

mapy Tatr online

 mapy tatr

Małopolska Gościnna

SKANSENY I MUZEA PLENEROWE W MAŁOPOLSCE 3   Zamki i obiekty obronne w Małopolsce 2  PODZIEMIA W MAŁOPOLSCE 2
 

 
Wybrane i polecane szlaki rowerowe
 
 

najpiekniejsze szlaki kajakowe w Polsce

sprzęt outdoorowy - testy - porady - nowości - zapowiedzi

 
testy sprzętu outdoorowego
 

Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców

 
aleja 2019
 

Polecamy

Obiekty UNESCO w Polsce

 
Polskie obiekty na Liście UNESCO
 
 
 
 
Szczyty Tatr Polskich alfabetycznie
 

szczyty pasm górskich w Polsce

 
niebezpieczne zwierzęta w Polsce
 
najbardziej niebezpieczne lotniska na świecie
 
najniebezpieczniejsze rośliny świata
 
najwyższe drzewa świata
 
najdłuższe mosty świata
 
najdziwniejsze budynki świata
 

Odwiedza nas 251 gości oraz 0 użytkowników.